| |
Już drugi raz w historii Stowarzyszenia CTP "Nautica" odbył się obóz szkoleniowy na stopień podstawowy HSA (Stowarzyszenie Nurków Niepełnosprawnych). W zajęciach basenowych w ramach kursu wzięło udział łącznie 9 osób, w tym 7 po poważnych urazach rdzenia kręgowego, na co dzień poruszających się na wózkach. |
|
Początki nie były łatwe. Problemy wynikające z korzystania z niedostosowanego basenu (a niestety trudno znaleźć fundusze na wynajem idealnego obiektu) na szczęście nie zraziły nowych adeptów nurkowania. Początkowo nieśmiało sięgano po sprzęt, pojawiały się problemy z utrzymaniem równowagi i właściwej pozycji pod wodą, tak typowe dla każdego początkującego płetwonurka. Pełnosprawny nurek może wyrównać pozycję pod wodą jednym ruchem płetwy. W przypadku osoby używającej pod wodą tylko rąk, sztuka polega głównie na umiejętnym balansowaniu barkami i uważnym rozmieszczeniu balastu (symetrycznie na brzuchu), tak by stanowił przeciwwagę dla ciężkiej butli. |
Wszyscy uczestnicy kursu opanowali bez większych problemów ćwiczenia w sprzęcie podstawowym, nauczyli się samodzielnie przygotowywać i zakładać pełny sprzęt. Jako ćwiczenia bezwzględnie wymagane wykonywano m. in. przedmuchiwanie maski, wspólne oddychanie z jednego automatu czy awaryjne wynurzenie w różnych wariantach. |
Podobnie jak w roku ubiegłym, kursanci, którzy pomyślnie zakończyli basenowy etap szkolenia, wzięli udział w integracyjnym obozie szkoleniowym rganizowanym przez Stowarzyszenie pod patronatem PZU Życie S.A.. Kurs na stopień HSA odbywał się równolegle z kursami PADI i CMAS w bazie CTP “Nautica” na wyspie Pag w Starej Novalii. Nie da się ukryć, że nasi koledzy na wózkach lub o nie w pełni sprawnych rękach przygotowujący swój sprzęt do nurkowania, budzili początkowo niedowierzanie i ciekawość. Zarówno w Polsce jak i Chorwacji, w krajach nadal pełnych barier nie tylko architektonicznych ale i psychologicznych, nie często spotyka się podobne sytuacje. Jednak po paru dniach w bazie nikogo nie dziwił widok pustych wózków inwalidzkich pozostawionych na nabrzeżu. |
 |
Pod wodą kursantów HSA odróżniało od innych ćwiczących tylko to, że siłę napędową zapewniają im ręce, a nie nogi. Właśnie ze względu na "wielofunkcyjność" rąk , bardzo dużą wagę przywiązuje się do perfekcyjnego opanowania pływalności. Umiejętność regulowania pływalności oddechem bardzo ułatwia technikę pływania pod wodą. Ograniczenie do minimum obsługi jacketu pomaga utrzymać rytm poruszania się. |
|
Ćwiczenia wymagane do uzyskania podstawowych uprawnień w HSA są trudniejsze w porównania z obowiązującymi w CMAS i PADI. Jest to podyktowane zwiększeniem marginesu bezpieczeństwa w sytuacjach awaryjnych. Nawet najbardziej opanowany nurek, w momencie zagrożenia polega w pewnej, jeśli nie znacznej mierze na własnych płetwach. Płetwonurek ze sparaliżowanymi nogami nie ma dodatkowej siły napędowej. Rąk użyje do obsługi jacketu lub zrzucenia pasa balastowego i utrzymania kontaktu z partnerem. Od płetwonurka HSA wymaga się perfekcyjnego opanowania kontrolowanego wynurzania z prędkością nie większą niż 9 m/min przy użyciu jacketu swojego lub partnera. Jest to szczególnie trudne, jeśli nie można sobie pomóc płetwami, by ustabilizować pozycję. Normy HSA przewidują więcej ćwiczeń z ratownictwa; wyznaczają też dłuższe dystanse przy holowaniu, przy czym sposób holowania jest najlepiej dostosowany do rodzaju niepełnosprawności kursanta. |
|
Po przejściu trudnego etapu szkolenia, płetwonurek HSA staje się pełnoprawnym bywalcem podwodnego świata. Podobnie jak PADI OWD lub CMAS P1 na kolejnym obozie może zostać włączony do grupy turystycznej i poznać prawdziwy smak "zerowej grawitacji". |
Agnieszka Pajdak-Stós
fotografie: Olo Trafas |